WIELKA WYMIANA UBRAŃ I AKCESORIÓW - Warszawa
Blog > Komentarze do wpisu

Wielki. Yves Saint Laurent

„Mniej więcej od roku w dziedzinie mody damskiej dzieją się rzeczy straszne, bo przeciwne naturze. Suknia-worek, suknia trapez, suknia-balon, baby look – to są rzeczy potworne. W życiu codziennym, przy pracy, na ulicy, nie wygląda to może tak źle, zdrowy instynkt kobiety sprawia, że nawet ulegając tyranii mody, dostosowuje ją do potrzeb życia i do reguł estetyki. Zresztą, młoda, zgrabna dziewczyna potrafi wyglądać ładnie, cokolwiek by na siebie włożyła. Głównym winowajcą tego wszystkiego jest 22-letni Yves Saint Laurent, od roku dzierżyciel berła w królestwie mody. Podejrzewam, że ten młody, niezgrabny i nieśmiały człowiek o powierzchowności protestanckiego pastora, jest w głębi ducha zaciętym wrogiem kobiet. (...) Gdybym nie był chrześcijaninem i przeciwnikiem kary śmierci, sądziłbym, że pana Saint Laurent należałoby zastrzelić, bowiem zbrodnia dokonywana na kilkudziesięciu milionach kobiet (ufam, że więcej nie ulega jego wpływom) zasługuje na najwyższy wymiar kary. Co prawda wolno się spodziewać, że ten okres błędów i wypaczeń w królestwie mody wkrótce przeminie, że zdrowy rozsądek i lud (żeński – i męski także, bo któż tu właściwie jest bardziej pokrzywdzony?) upomną się o swe prawa”. /Jerzy Turowicz o Yves Saint Laurencie, „Tygodnik Powszechny”, 1959 r./

W 2008 roku odszedł Yves Saint Laurent (a dokładnie Yves Henri Donat Mathieu Saint Laurent, ur. 1 sierpnia 1936 roku w Oranie w Algerii) wyjątkowy projektant, w którym wielkie nadzieje pokładał sam Christian Dior.

O jego geniuszu, wrażliwości na piękno i wielkim wkładzie w modę można pisać bez końca. Nie zgadzam się z Jerzym Turowiczem, warto jednak wiedzieć, jak kiedyś reagowano na prekursora nowych trendów.

Yves Saint-Laurent był geniuszem, który w wieku kilkunastu lat przybył do Paryża, szybko wygrał konkurs na projekt sukienki koktajlowej, ówczesna naczelna Vogue zaaranżowała jego spotkanie z Diorem, który bardzo szybko uczynił go głównym projektantem domu mody Dior. W 1957 roku, po śmierci Christiana Diora Yves stanął na czele domu mody Dior, uratował go również przed bankructwem. Niestety sukcesy YSL skróciło powołanie do wojska (wojna francusko-algierska) oraz głębokie załamanie nerwowe (wynikało m.in. z powodu homoseksualizmu projektanta, którego nie akceptowali inni żołnierze). Losy YSL skomplikowały się jeszcze bardziej, kiedy skierowano go do szpitala psychiatrycznego, gdzie przy pomocy elektrowstrząsów próbowano go "wyleczyć" i zrobić z niego heteroseksualistę. Kiedy Saint-Laurent wyszedł z załamania nerwowego, zrezygnował z pracy w domu mody Dior i rozpoczął działalność pod własnym nazwiskiem (jego odejście związane było m.in. z niezrozumieniem dla jego prób wprowadzenia nowych linii i unowocześnienia charakterystycznych dla Diora kobiecych kreacji). W działalności tej wpierał go jego partner Pierre'a Bergé (Yves projektował, zaś Pierre zajmował się działalnością finansową domu mody).

Lata 60. i 70. to pasmo sukcesów YSL - stworzył słynne mondrianowskie suknie, wprowadził modę na tweedowe marynarki, wprowadził do damskiej garderoby smokingi.

YSL rozumiał kobiety, a także przemiany społeczne, które wpływały na ich życie.

YSL stworzył wizerunek kobiety nowoczesnej, przeniósł w kobiecy świat stroje zarezerwowane dotychczas wyłącznie dla mężczyzn.

YSL sprawił, że w męskich strojach kobiety nie zatracały swojego piękna, raczej je podkreślały.

Dla wielu jest niedoścignionym mistrzem, który sprawił, że haute couture stało się sztuką. A dla Catherine Deneuve, wiernej klientki YSL (zarówno na planie, jak i w życiu osobistym) był prawdziwym wizjonerem.

wtorek, 29 września 2009, ma.demoiselle

Polecane wpisy

  • Boska czerwień w odcieniu VALENTINO ROSSO

    Valentino, mały wielki człowiek. Obecnie pan po siedemdziesiątce, mimo że na emeryturze, tonadal żyje modą. Miesiąc temu w trakcie gali Rodeo Drive Walk of Styl

  • Być jak rajski ptak

    Intensywne, głębokie, soczyste kolory... Szaleństwo barw, które wprawia w radosny nastrój. Matthew Williamson wie, jak sprawić, by kobiety wyglądały jak rajskie

  • Mistrz i jego muza - H.Givenchy&A.Hepburn cz.2

    Holly Golightly miała być blondynką, uroczą, emanującą seksapilem. Miała mieć twarz i figurę Marilyn Monroe. Tak przynajmniej chciał Truman Capote, na szczęści

do góry | kontakt | RSS | newsletter | projekt i wykonanie: kate_mac
Partnerzy Lula Swap Show
Liczniki internetowe