WIELKA WYMIANA UBRAŃ I AKCESORIÓW - Warszawa
środa, 14 października 2009

Zdjęcia autorstwa Łukasza Plewy

[lukasz_plewa(at)wp.p; http://www.maxmodels.pl/xelos.html]

Makijaż modelek: Hania Dowejko (dyplomowana wizażystka)

dowejko(at)gmail.com

www.maxmodels.pl/hanutka.html

Zdjęcia autorstwa Łukasza Plewy

[lukasz_plewa(at)wp.p; http://www.maxmodels.pl/xelos.html]

11:30, ma.demoiselle , Lula Swap Show
Link Komentarze (1) »

Organizacja konkursu oraz pokazu mody podczas wymiany Lula Swap Show to dla mnie wielkie przeżycie. Kiedy ogłaszaliśmy pierwszy konkurs na modelki do pokazu Lula Fashion Show miałam mieszane uczucia - bałam się, że nikt nie będzie chciał wziąć w nim udziału. Na szczęście zgłosiło się mnóstwo dziewczyn, z których po burzliwych obradach wybraliśmy tylko kilkanaście. Oczywiście były przymiarki, a potem wielka próba chodzenia (to wbrew pozorom nie jest łatwa sprawa - przekonajcie się sami). Minął pierwszy pokaz, a już wkrótce rozpoczeliśmy planowanie kolejnego. Tym razem zmieniliśmy zasady konkursu, by wiedzieć, dlaczego zależy Czytelniczkom Lula.pl na udziale w pokazie. Zgłoszenia mnie zaskoczyły. Zaskoczyły pozytywnie! Wiele dziewczyn pisało, że marzyły o byciu modelką od dzieciństwa, inne chciały się sprawdzić w nowej sytuacji... Wybraliśmy w końcu 14 modelek, których uzasadnienia najbardziej nam się podobały. Możecie przeczytać ich fragmenty w tekście poświęconym wynikom konkursu.

Po ogłoszeniu wyników rozpoczęły się wizyty w sklepach Springfield, gdzie dziewczyny wraz z redakcją serwisu Lula.pl wybierały stroje na pokaz (ja w tym czasie niestety leczyłam grypę i żałowałam, że nie mogę w tym uczestniczyć).

Na szczęście już wcześnie rano w dniu wymiany mogłam poznać osobiście większość dziewczyn:) Pierwsze skojarzenie: wulkany energii (choć jechały kilka godzin pociągiem, np. z Suwałk i Lublina), sympatyczne i bardzo pozytywnie nastawione do sprawy (mimo, że zmusiłam je do wcześniejszego wstawienia się na pokaz).

Od godziny 12.00 trwała próba pokazu. Dziewczyny uczyły się poruszać po wybiegu, a raczej po 20 metrowym czerwonym dywanie. Kiedy kilkadziesiąt minut później, po kilkuset metrach trasy, modelki trafiły pod opiekę Hani, naszej wspaniałej makijażystki. Oczywiście była jeszcze kwestia fryzur, ale z tym uporałyśmy się same:)

Pokaz Lula Fashion Show odbył się po wręczeniu nagród (które ufundował Springfield oraz Rouge Bunny Rouge), tuż przed godziną 19.00.

Pokaz był wielkim przeżyciem dla modelek oraz dla mnie (kolejny raz utwierdziłam się w tym, że to ja panikuję, a nie dziewczyny:). Jego efekty możecie podziwiać poniżej. Jednak wcześniej kilka słów na temat współpracy z Czytelniczkami-modelkami Lula.pl: Dziewczyny to była wyjątkowa przyjemność poznać Was, współpracować i obserwować, jak wiele radości daje Wam ten pokaz! Dziękuję za każdy uśmiech (choć wiem, że Was momentami bardzo męczyłam)!

Zdjęcia: Kasia Świerc

wtorek, 13 października 2009

Prawie pół tysiąca osób przybyło na drugą edycję naszej wymiany ubrań i dodatków Lula Swap Show!

Wyobraźcie sobie setki kilogramów ciuchów, wielkie ilości butów, torebek i wszelkiego rodzaju biżuterii, a także wielką salę wypełnioną po brzegi osobami poszukującymi prawdziwych perełek, których było sporo:)

Pierwsi uczestnicy wymiany pojawili się na Czerskiej (w budynku Agory) na długo przed oficjalnym rozpoczęciem wymiany. Pojedyńcze osoby oraz grupy, np. całe rodziny (oczywiście plus sąsiedzi:) szukały najlepszych stoisk, by móc w łatwy i strategicznie najlepszy sposób wyeksponować swoje ubrania. Nie ukrywam, że mieliśmy mnóstwo zgłoszeń (niektóre nawet szalenie liczebne, np. zgłaszam siebie oraz kilka moich koleżanek - i w tym momencie miałyśmy przed oczami listę 10! dziewczyn), przygotowaliśmy ponad 200 stoisk, które po 30 minutach okazały się ilością zdecydowanie za małą. Dlatego też nasze uczestniczki znalazły same dodatkowe miejsca, co mozna zobaczyć na zdjęciach:)

Ponownie w czasie wymiany uczestnicy mogli wysłuchać prezentacji, tym razem redaktor prowadzącej serwis Lula.pl, dotyczącej trendów obowiązujących w sezonie jesień-zima 2009. Sporą atrakcją okazały się konkursy, w których uczestniczki mogły wygrać wartościowe nagrody. Springfield ufundował dwa bony zakupowe (każdy o wartości 500 PLN) oraz torebkę z najnowszej kolekcji, natomiast Rouge Bunny Rouge podarował trzy zestawy kosmetyków (odpowiednio za 500, 1000 i 1500 złotych).

Na zakończenie wymiany odbył się drugi pokaz mody Lula Fashion Show, w którym ponownie wzięły udział czytelniczki Lula.pl, wybrane podczas specjalnego konkursu. Dziewczyny w trzech odsłonach zaprezentowały stroje z najnowszej kolekcji Springfielda.

Wymiana trwała do godziny 20.00. Zebraliśmy łącznie 15 worków ubrań, które oddamy do jednego z warszawskich Domów Samotnej Matki.

Oczywiście to nie koniec wpisów o Lula Swap Show. Juz wkrótce pojawią się wpisy poświęcone Lula Fashion Show, fotorelacje oraz opinie uczestników o wymianie.

Zdjęcia: Iwona Tarnowska

piątek, 09 października 2009

Dostajemy od Was sporo pytań, na jakich zasadach opiera się wymiana, ile ubrań można zabrać, czy istnieją jakieś limity, kiedy, gdzie, dodatkowo podobno trudno znaleźć odpowiedzi na te pytania. W związku z tym, że Lula Swap Show juz jutro! Postaram się odpowiedzieć na Wasze pytania.

Druga edycja wymiany ubrań i dodatków Lula Swap Show odbędzie się w sobotę, 10 października po godzinie 16.00. Spotykamy się w siedzibie Agory, ul. Czerska 8/10. Przyjezdnym polecam stronę: http://warszawa.jakdojade.pl/. Dodatkowo warto spojrzeć na mapę.

Godzina przybycia: wystarczy pojawić się o 16.00. Zdążycie znaleźć swój stolik i rozłożyć ubrania.

Pokaz Lula Fashion Show zaplanowany jest na godzinę 19.00.

Nie ma żadnych limitów, co do ilości przyniesionych ubrań na wymianę. Ograniczają Was jedynie własne możliwości, co do ich dostarczenia. Oczywiście liczymy na pewien umiar;)

Sposoby wymiany: przede wszystkim bezkosztowo - rzecz za rzecz. Jeśli jednak nie uda się Wam taka wymiana, możecie umówić się w inny sposób, np. dopłacić do rzeczy, wymienić kilka za jedną - wierzymy w Wasze wyczucie w tej sprawie:)

Ubrania, których nie będziecie chcieli zabierać ponownie ze sobą, będzie można zostawić - oddamy je do PCK.

Plan spotkania:

16.00 Rozpoczynamy wymianę

16.15 Uczestników wymiany powita przedstawicielka redakcji serwisu Lula.pl

17.15 Prezentacja dotycząca trendów w modzie

18.45 Konkurs Springfielda oraz Rouge Bunny Rouge

19.00 Pokaz Lula Fashion Show

20.00 Zakończenie imprezy.

09:19, ma.demoiselle , Lula Swap Show
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 października 2009

Lula Swap Show już za kilkadziesiąt godzin. Zaczynamy wielkie odliczanie!

http://szmatrix.blox.pl/2009/08/NADCHODZI-LULA-SWAP-SHOW-II-SZMATRIX-W-NOWEJ.html

Tymczasem wrzucam nastrojowe zdjęcie Tima Walkera:)

17:59, ma.demoiselle , Inspiracje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 października 2009

All the colors of the world.

Benetton. Odzieżowe imperium kolorów stworzone przez Luciano Benettona.

Śmierć ojca przerwała idylliczne dzieciństwo dziesięcioletniego wówczas Luciano. Ten punkt zwrotny w życiu chłopca wpłynął zapewne na jego dalsze losy nierozerwalnie związane ze stworzeniem jednej z najbardziej popularnych firm odzieżowych na świecie.

Ale na początku wcale nie było łatwo. Mając w perspektywie utrzymanie rodzeństwa i matki, Luciano rzucił szkołę i zaczął pracować, m.in. w sklepie z tekstyliami. Obserwując klientów zaczął powoli zdawać sobie sprawę, że ludziom czegoś bardzo brakuje, a tym czymś był kolor.

Bodźcem do dalszego działania okazał się prezent od siostry. Jaskrawo żółty wełniany sweter okazał się strzałem w dziesiątkę, jeżeli chodzi o gust Luciano i zainspirował go do podjęcia konkretnych kroków związanych z założeniem własnego przedsiębiorstwa. Na początek musiał zgromadzić niezbędne fundusze.  Toteż pieniądze z trudem zdobyte ze sprzedaży akordeonu i roweru brata przeznaczył na zakup maszyny dziewiarskiej.

Pierwsze swetry Benettona spotkały się ze sporym zainteresowaniem ówczesnych klientów. Produkcja rodzinna rozkwitła i zaczęła generować zyski, które można było przeznaczyć na nową inwestycję - fabrykę. Po przyjęciu do pracy paru osób ruszyła sprzedaż swetrów w sklepie obok, niebawem kolejny powstał w Treviso.

Pełna strategia wizerunkowa firmy i plan jej dalszego rozwoju narodziły się w głowie Luciano w trakcie olimpiady w Rzymie, kiedy to siedząc na trybunach zachwycił się grą kolorów, emocji, muzyki, śmiechu wśród totalnie obcych sobie ludzi z różnych krajów oraz licznych narodowości. Miała być różnorodność, miał być kolor i młodość. Tak też się stało.

Po powrocie z Luciano Wielkiej Brytanii, gdzie właściciel zdobył wiedzę i doświadczenie na temat uszlachetniania dzianin, firma była w stanie dostarczyć towar do dziesięciu sklepów. Od samego początku, mimo sporej ekspansji Luciano stawiał na budowanie zamkniętego kręgu ekskluzywnych odbiorców.

W 1969 roku sklep firmy Benetton otworzył swoje podwoje w Paryżu na słynnej Rue Bonaparte. 

Kolejnym ruchem Benettona stało się przejęcie fabryki Sisley zajmującej się produkcją dżinsów.  Ten, jak się okazało niesamowity sukces doprowadził do kolejnej transakcji - zakupu Villi Minelli, gdzie powstała fabryka z prawdziwego zdarzenia, tam też do dzisiaj mieści się główna siedziba firmy.

Mimo intensywnego rozwoju firma niezmiennie pozostaje w rękach rodzinnych. Przełomowym rokiem w historii wizerunku firmy okazał się rok 1972, kiedy to Benetton podpisał umowę z francuską agencją reklamową i nawiązał wspólpracę z Oliverem Tosacanim, światową sławą w branży fotograficznej, bulwersującą od lat opinię publiczną swoimi śmiałymi i kontorwersyjnymi kampaniami. Powstaje nowe logo, które w niezmienionej formie przetrwało do dziś.

Tosacani uważany jest za jeden z filarów sukcesu marki. Jego wyzywające kampanie reklamowe zapoczątkowały nową erę w marketingu. To właśnie on udowodnił, że wzrost sprzedaży to nie jednorazowa reklama, ale dłuższa strategia komunikacyjna. Szokowanie opinii publicznej odważnymi i prowokującymi obrazami, reklamy całujących się księdza i zakonnicy, kopulujących koni lub geniatalia do dzisiaj pozostają na językach praktycznie wszystkich.

Rozpoczęła się dobra passa firmy, która praktycznie trwa do dzisiaj. W najbliższej przyszłości Luciano zamierza przekazać firmę swojemu synowi, bo jak twierdzi, pora przekazać ster w ręce młodszego pokolenia. Obecnie ta jedna z największych firm rodzinnych obecna jest w 120 krajach, ma ok. 5000 sklepów i 9 fabryk. Benetton nadal ma się rozwijać...

 

 

13:17, bluemistress
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 września 2009

„Mniej więcej od roku w dziedzinie mody damskiej dzieją się rzeczy straszne, bo przeciwne naturze. Suknia-worek, suknia trapez, suknia-balon, baby look – to są rzeczy potworne. W życiu codziennym, przy pracy, na ulicy, nie wygląda to może tak źle, zdrowy instynkt kobiety sprawia, że nawet ulegając tyranii mody, dostosowuje ją do potrzeb życia i do reguł estetyki. Zresztą, młoda, zgrabna dziewczyna potrafi wyglądać ładnie, cokolwiek by na siebie włożyła. Głównym winowajcą tego wszystkiego jest 22-letni Yves Saint Laurent, od roku dzierżyciel berła w królestwie mody. Podejrzewam, że ten młody, niezgrabny i nieśmiały człowiek o powierzchowności protestanckiego pastora, jest w głębi ducha zaciętym wrogiem kobiet. (...) Gdybym nie był chrześcijaninem i przeciwnikiem kary śmierci, sądziłbym, że pana Saint Laurent należałoby zastrzelić, bowiem zbrodnia dokonywana na kilkudziesięciu milionach kobiet (ufam, że więcej nie ulega jego wpływom) zasługuje na najwyższy wymiar kary. Co prawda wolno się spodziewać, że ten okres błędów i wypaczeń w królestwie mody wkrótce przeminie, że zdrowy rozsądek i lud (żeński – i męski także, bo któż tu właściwie jest bardziej pokrzywdzony?) upomną się o swe prawa”. /Jerzy Turowicz o Yves Saint Laurencie, „Tygodnik Powszechny”, 1959 r./

W 2008 roku odszedł Yves Saint Laurent (a dokładnie Yves Henri Donat Mathieu Saint Laurent, ur. 1 sierpnia 1936 roku w Oranie w Algerii) wyjątkowy projektant, w którym wielkie nadzieje pokładał sam Christian Dior.

O jego geniuszu, wrażliwości na piękno i wielkim wkładzie w modę można pisać bez końca. Nie zgadzam się z Jerzym Turowiczem, warto jednak wiedzieć, jak kiedyś reagowano na prekursora nowych trendów.

Yves Saint-Laurent był geniuszem, który w wieku kilkunastu lat przybył do Paryża, szybko wygrał konkurs na projekt sukienki koktajlowej, ówczesna naczelna Vogue zaaranżowała jego spotkanie z Diorem, który bardzo szybko uczynił go głównym projektantem domu mody Dior. W 1957 roku, po śmierci Christiana Diora Yves stanął na czele domu mody Dior, uratował go również przed bankructwem. Niestety sukcesy YSL skróciło powołanie do wojska (wojna francusko-algierska) oraz głębokie załamanie nerwowe (wynikało m.in. z powodu homoseksualizmu projektanta, którego nie akceptowali inni żołnierze). Losy YSL skomplikowały się jeszcze bardziej, kiedy skierowano go do szpitala psychiatrycznego, gdzie przy pomocy elektrowstrząsów próbowano go "wyleczyć" i zrobić z niego heteroseksualistę. Kiedy Saint-Laurent wyszedł z załamania nerwowego, zrezygnował z pracy w domu mody Dior i rozpoczął działalność pod własnym nazwiskiem (jego odejście związane było m.in. z niezrozumieniem dla jego prób wprowadzenia nowych linii i unowocześnienia charakterystycznych dla Diora kobiecych kreacji). W działalności tej wpierał go jego partner Pierre'a Bergé (Yves projektował, zaś Pierre zajmował się działalnością finansową domu mody).

Lata 60. i 70. to pasmo sukcesów YSL - stworzył słynne mondrianowskie suknie, wprowadził modę na tweedowe marynarki, wprowadził do damskiej garderoby smokingi.

YSL rozumiał kobiety, a także przemiany społeczne, które wpływały na ich życie.

YSL stworzył wizerunek kobiety nowoczesnej, przeniósł w kobiecy świat stroje zarezerwowane dotychczas wyłącznie dla mężczyzn.

YSL sprawił, że w męskich strojach kobiety nie zatracały swojego piękna, raczej je podkreślały.

Dla wielu jest niedoścignionym mistrzem, który sprawił, że haute couture stało się sztuką. A dla Catherine Deneuve, wiernej klientki YSL (zarówno na planie, jak i w życiu osobistym) był prawdziwym wizjonerem.

12:45, ma.demoiselle , Projektanci
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 września 2009

Dla wszystkich miłośniczek pięknych, tajemniczych i romantycznych makijaży mam świetną wiadmość, partnerem naszego spotkania została firma Rouge Bunny Rouge.

Dla niewtajemniczonych na początek parę słów o samej marce.

Rouge Bunny Rouge to wyjątkowa i unikalna marka eksluzywnych kosmetyków dla kobiet. Marka arystokratyczna z wiktoriańską osbowością. Insipiracją przy jej tworzeniu stała się XIX-wieczna angielska opowieść o Księżniczce oprowadzanej po Zaczarowanym Ogrodzie przez Różowego Króliczka. Po wejściu do tej krainy czuć powiew świeżości oraz woń magicznych, pachnących kwiatów. Takie są kosmetyki sygnowane tą marką. Kosmetyki, dla których synonimami są komfort i mroczna elegenacja. W świecie Rouge Bunny Rouge każda z nas znajdzie coś dla siebie, do wyboru spośród 185 produktów. Bo każda z nas może być wyjątkowa.

Przekonajcie się o tym w trakcie Lula Swap Show, gdzie markę Rouge Bunny Rouge będziecie mogły przetestować osobiście. W trakcie spotkania przygotujemy specjalnie dla Was unikalne stoisko z kosmetykami tej marki, gdzie dwóch najwyższej klasy makijażystów będzie udzielać Wam porad makijażowych i/lub makijażu flash (w zależności od Waszych indywidualnych potrzeb i możliwości ).

Ponadto do wygrania będziemy mieć trzy ekskluzywne zestawy kosmetyków Rouge Bunny Rouge. Każda uczestniczka spotkania będzie mogła wziąć udział w losowaniu nagród przygotowanych specjalnie na tę okazję. Polecam gorąco. Naprawdę warto:).

Więcej na: www.rougebunnyrouge.com

 

17:10, bluemistress
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 września 2009

Z radością informuję, że mamy już wybrane modelki na pokaz "Lula Fashion Show"! Dziękujemy za wszystkie zgłoszenia. Oczywiście kolejny raz mieliśmy problemy z wyborem kilkunastu dziewczyn. Właśnie, mieliśmy wybrać 10, będzie jednak 14. Jakoś nie mogliśmy się zamknąć w obiecanej "10" i rozszerzyliśmy listę laureatek. Poniżej zamieszczam zdjęcia naszych modelek oraz fragmenty ich uzasadnień (oczywiście kolejność jest przypadkowa).

"Jestem studentką piątego roku socjologii, nie znoszę nudy i stagnacji, za to uwielbiam nowe wyzwania. Nie miałam nigdy szansy być modelką, więc pomyślałam- czemu nie? Mam 173 cm wzrostu, ważę 56 kg (jest to średnia waga, waha się w zależności od ilości spożywanych tygodniowo słodyczy oraz nachos, naturalnie :),co dyskwalifikuje mnie jako następczynię Naomi Campbell, ale na całe szczęście Wy nie przejmujecie się takimi drobiazgami. W te wakacje postanowiłam ściąć włosy na krótko, co dodało mi niezwykłej pewności siebie, która sprawia, że mam ochotę na nowe wyzwania."

"Chcę wystąpić w pokazie Lula Fashion Show, ponieważ chciałabym podzielić się swoim spojrzeniem na modę. Tym jak łączę trendy tworząc mój własny styl. Chcę pokazać, że nie trzeba mieć drogich ubrań, by ubrać się modnie i oryginalnie. Swoje inspiracje czerpię z ulicy, z Waszej strony Lula.pl, wymyślam własne koncepcje."

"Uważam, że moda zbyt mało uwagi poświęca dziewczynom, które noszą rozmiar większy 36. Czyli takim jak ja. Na wybiegach królują wysokie i zbyt chude nastolatki. Nie mam nic przeciwko nim, bo pewnie to na ich sylwetkach ubrania prezentują się najkorzystniej. Jednak wybieg a realia codzienności to dwie odrębne sprawy. I dlatego myślę, że ubrania z podobnym powodzeniem może prezentować zarówno modelka ważąca 50 kilo, jak i jej koleżanka, która ma tylko trochę szersze biodra."

"jestem shopoholikiem na odwyku, juz raz uczestniczylam w waszej imprezie i bardzo podoba mi sie idea wymiany ubran i oprocz tego uwielbiam wszystkie akcje zoorganizowane zwiazane z ciuchami, butami, kosmetykami..."

"Chciałabym zgłosić się na pokaz, bo... Rany, właściwie DLACZEGO bym nie chciała! Z daleka pachnie to wspaniałą przygodą. A ja uwielbiam modę. Jakiś czas temu straciłam pracę i postanowiłam zająć się czymś, co sprawiałoby mi większą przyjemność niż siedzenie w biurze. Tak, wiem, na modzie nie da się wiele zarobić, ale jednak chcę spróbować. Na razie rozglądam się dookoła i szukam czegoś, co mogłoby się przerodzić w dłuższy projekt. Robię dużo zdjęć, przebieram się, ubieram (chociaż szafiarką nie jestem:), piszę na stronę cocumag.com. Szukam i szukam, ale mam przeczucie, że znajdę! Tak więc taki pokaz to wymarzona okazja do spróbowania czegoś nowego!"

"Bardzo chciałabym wziąć udział w pokazie, ponieważ mam wielką ochotę przeżyć przygodę w świecie mody i zdobyć doświadczenie w tak przyjemnym temacie jak kreowanie swojego wizerunku i zabawa w stylistę. Jestem pewna, że jest to wspaniała okazja do poznania wielu ciekawych ludzi i przede wszystkim dobra zabawa."

"Dlaczego chcę wcielić się w rolę wybiegowej modelki? bo kocham modę! kocham ją za nieprzewidywalność i demorakrację; bo lubię nowe wyzwania, lubię sprawdzać się nowych rolach ...nie lubię stać w miejscu, bo jak mawiał Diderot: lepiej zużywać się niż rdzewieć'"

"(...)nie wiem czy odniosę sukces i rzeczywiście zaprosicie mnie na owy pokaz, ale jeśli tak się stanie, będę bardzo szczęśliwa i z dumą zaprezentuję iż moda nie ma jednej twarzy- rozmiar "0", ale modnymi mogą być także kobiety o prawdziwych kształtach, wydatnych pupach i krągłych piersiach..."

"Jestem młodą osobą, interesuję się modą i uwielbiam się nią "bawić". Jako osoba bardzo ambitna i odpowiedzialna, każde zadanie, którego się podejmuję, wykonuję jak najlepiej potrafię. Z pewnością nie zawiodę, jeżeli tylko dostanę szansę udziału. Występ na tym pokazie to dobra okazja dla zaprezentowania samej siebie, sprawdzenia swoich możliwości i zobaczenia jak wygląda praca przy tego typu przedsięwzięciach."

"Potrzebuję potwierdzenia własnej kobiecości. Umiem ładnie poruszać się, mam czarujący, naturalny uśmiech. Dbam o siebie, ładnie i modnie się ubieram. Ponieważ jestem spontaniczna i kocham nowe wyzwania, czuję się cudownie, gdy jestem w centrum uwagi. Pragnę poczuć się piękną, podziwianą kobietą. A występ na pokazie, jako modelka, jest moim najskrytszym marzeniem..."

"Zgłaszam się do waszego konkursu, jest to, że zawsze chciałam spróbować swoich sił w modelingu, ale wychodziłam z założenia, że moja uroda nie jest typowa dla modelki wybiegowej."

"Chciałabym również sprawdzić czy da się przejść po wybiegu z uśmiechem, bo te modelki są zawsze smutne- jakby ktoś kazał im tam być..."

"Na co dzień zajmuje się moda jako stylistka, wiec chciałabym spróbować sil jako modelka:)Taki pokaz łączy wszystkie moje pasje: muzyka, ubrania,stylizacje,poznanie nowych osób i dobra zabawę."

"Wyglądem przypominam porcelanową laleczkę i ogólnie nie wyglądam na swój wiek;) Lubię łączyć styl punk, sportowy i glamour. Co prawda moje zdjęcie nie pokazuje szałowej stylizacji ale chciałabym wziąć udział w pokazie i odkryć swoją drugą osobowość."

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
do góry | kontakt | RSS | newsletter | projekt i wykonanie: kate_mac
Partnerzy Lula Swap Show
Liczniki internetowe