WIELKA WYMIANA UBRAŃ I AKCESORIÓW - Warszawa
piątek, 22 maja 2009

 

Vogue, amerykański magazyn dla kobiet, od lat  niepodzielnie króluje na pierwszym miejscu pism ze świata mody, detronizując pozostałe. Wydawany przez Conde Nast Publications w języku angielskim i francuskim, już od momentu wydania w 1916 roku stał się prawdziwym hitem wydawniczym.

Lata swojej świetności osiągnął po zakończeniu II wojny światowej, kiedy to wymęczeni koszmarnymi przeżyciami ludzie zaczęli gorączkowo poszukiwać innych doznań. Mogli je m.in. znaleźć na fenomenalnych zdjęciach. Każde wydanie pisma to gwarancja rewelacyjnych fotografii, to kunszt i artyzm z najwyższej półki. Zdjęcia mistrzów nierozerwalnie związanych z Vogue, takich jak Avedon czy Newton zawsze miały w sobie coś kontrowersyjnego, innowacyjnego czy wręcz szokującego.

 

Wymieniając mistrzów Vogue'a, nie sposób nie wspomnieć o Testino. Jego fotografie mienią się feerią barw, błyszczą i lśnią, przykuwając wzrok egzotyką i wyrazistością. Idealnie wkomponowują się więc w wizję świat prezentowaną przez pismo. Kolejnym kultowym fotografem Vogue'a jest Klein, którego zdjęcia fascynują, ale brzydotą. Jego fotografie bezczelnie obnażają wszelkie niedoskonałości i o to właśnie chodzi. Współpraca z najlepszymi z najlepszych uczyniła z Vogue'a fotograficznego prekursora trendów modowych i nie tylko. Praca z Vogue to nobiltacja i niezaprzeczalny sukces dla każdego, a sam Vogue to luksus i blichtr, niedostępny na codzień. Dlatego tak fascynuje i przyciąga rzesze wiernych czytelników.

Vogue to boskie piękno i brzydota zarazem, to mieszanka róźnych stylów, ale zawsze tych na najwyższym, światowym poziomie. Niestety nadal nie mamy polskiego Vogue'a. Szkoda. No cóż, pozostaje zadowolić się nam jego oryginalną wersją.

 

16:33, bluemistress , Inspiracje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 maja 2009

 Kiedy pojawiła się jesienna kolekcja Hexeline, która nawiązywała do ponadczasowej elegancji Audrey Hepburn byłam zachwycona. Serwis Groszki.pl zamieścił długi artykuł poświęcony tej kolekcji, który warto przeczytać i nasycić oczy klasycznym pięknem, które projektanci Hexeline wdzięcznie uwspółcześnili.

Letnia kolekcja* Hexeline inspiracje czerpie z „New look" Christiana Diora. Kolekcja słynnego projektanta wstrząsnęła powojennym Paryżem i wskazała nowe trendy w modzie. Kolekcja Hexeline w sylwetce podkreśla charakterystyczne dla „New look" wąskie ramiona, mocno zaznaczoną talię oraz szerokie spódnice.

Motywem przewodnim letniej kolekcji jest Dolce Vita (nawiązanie do słynnego filmu „La Dolce Vita" Frederico Felliniego), a ikoną jest Sophia Loren.

Letnia propozycja Hexeline nawiązuje do klimatu włoskiej riwiery, radosnej beztroski oraz trendów charakterystycznych dla popkultury.

Stroje Hexeline oprócz klasycznej prostoty, która w wyjątkowy sposób podkreśla kobiece piękno i wdzięk, obfitują w  zakładki „origiami", draperie, przestrzenne dekolty (charakterystyczne dla "New look"), odsunięte od linii szyi kołnierze, asymetrię oraz multifunkcyjne dodatki. W letniej propozycji pełno kolorów off-white (pochodnych bieli).

Dziewczyny, nie będę się rozpisywać, zostawiam Was z letnią kolekcją Hexeline.

 

PS. Na stronie Hexeline znajdziecie więcej zdjęć z propozycjami z letniej kolekcji.

*Od wtorku 29.05.2009 kolekcja dostępna jest w salonach z wyjątkowymi rabatami.

Hexeline istnieje na rynku od 1981 roku. Założona przez kreatorkę mody Halinę Zawadzką firma Hexeline jest obecnie znaną międzynarodową marką odzieżową. Hexeline posiada ponad 30 salonów firmowych w Polsce i za granicą.

21:50, ma.demoiselle , Inspiracje
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 maja 2009

Po burzliwych naradach wybraliśmy dziewczyny, które wezmą udział w pokazie mody "Szmatrix Fashion Show". Wszystkim uczestniczkom konkursu serdecznie dziękujemy za zainteresowanie i nadesłane zgłoszenia!

W pokazie uczestniczyć będą:

super_karo, winningwoman, szozda333, domciaj90, morven, zulkiszafa, paulina.g, teenka, martyna-izabela, klaudia.n, malgosia385, olas.

 

12:45, ma.demoiselle , Szmatrix
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 maja 2009

Mamy problem. Nie ukrywam tego. Zgłosiło się więcej dziewczyn niż planowałyśmy i teraz intensywnie zastanawiamy się nad ostatecznym wyborem. Zatem wyniki konkursu dopiero w środę. Tymczasem napiszę o samym pokazie, bowiem w mailach otrzymałam kilka pytań. Słusznych pytań:)

Szmatrix Fashion Show jest dla dziewczyn, które nigdy wcześniej nie brały udziału w profesjonalnych pokazach mody. Nie nalegamy by każda z uczestniczek miała 180 cm wzrostu i chodziła, jakby pierwsze kroki w dzieciństwie stawiała właśnie na wybiegu. Liczy się dobra zabawa!

Na pokazie będą prezentowane kompletne stroje, zatem żadna z dziewczyn nie będzie musiała wychodzić w samej bieliźnie (nie planowałyśmy pokazu bielizny, zamysł jest inny; jaki? dowiecie się 6 czerwca).

W środę na blogu pojawią się zdjęcia naszych modelek, z którymi wcześniej skontaktujemy się mailowo. W przyszłym tygodniu przymiarka w m.in. w LPP. A potem wielkie odliczanie do pokazu.

Jeżeli chcecie poćwiczyć w domu odpowiedni krok na wybieg, proponuję filmik z pokazu domu mody Chanel. Czysta przyjemność!

 

 

20:29, ma.demoiselle , Szmatrix
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 maja 2009

Valentino, mały wielki człowiek.

Obecnie pan po siedemdziesiątce, mimo że na emeryturze, to nadal żyje modą. Miesiąc temu w trakcie gali  Rodeo Drive Walk of Style z rąk Anne Hathaway odebrał statuetkę Torso, zaprojektowaną przez znanego artystę Roberta Grahama. Nagroda ta to kolejne uwieńczenie całości jego modowych dokonań. W trakcie ceremonii Anne zaprezentowała kreację od samego mistrza.

Swoją pasję do mody Valentino odkrył bardzo wcześnie. Już w wieku nastu lat wiedział, że zajmie się projektowaniem pięknych sukni. Nic innego nie wchodziło w grę. Podobnie było z preferencjami seksualnymi. Swoje uczucia skierował w stronę przystojnych mężczyzn i tak już pozostało. Jego piewrszą, wielką miłością był Giancarlo Giammetti. To właśnie dzięki niemu udało się mu rozkręcić modowy interes na tak dużą skalę. Kochali luksus i przepych, Valentino zajął się projektowaniem, Giancarlo zaś rozkręcaniem całego biznesu. Wspólnie otworzyli pierwsze atelier przy Via Condotti w Rzymie. Sukces pierwszej kolekcji Valentino przypadł na rok 1962, pokaz odbył się we Florencji. Kobiety zachłysnęły się krojami, jakie zaproponował. Pod koniec lat sześciedziesiątych jego miłośniczkami stały się m.in. Elizabeth Taylor i Jacqueline Kennedy Onassis.

Valentino to mistrz zapierających dech w piersi kreacji. W ciągu swojej wieloletniej kariery zdobył ogromną liczbę nagród, w tym statuetkę Neimana Marcusa (odpowiednik Oskara). Nadano mu wówczas tytuł geniusza włoskiego szyku i smaku. Valentino to jedyny w swoim rodzaju mistrz sukni na wielkie okazje. Do dzisiaj wiele sław pokazuje się na różnego rodzaju galach w  jego strojach. Oczywiście w odcieniu boskiej czerwieni. Jak twierdzi Valentino, ten kolor właśnie, jak żaden inny podkreśla piękno każdej kobiety. Jego odcień, znany pod nazwą Valentino rosso, to niepowtarzalna mieszanka 100% odcieni purpury i żółci, jak również 10% czerni.

Valentino jest w nieustannym ruchu. Ostatnio zaangażował się w promowanie filmu "Valentino. The Last Emperor" będacego zapisem jego życiowych doświadczeń. Na bieżąco śledzi wydarzenia ze świata mody, bacznie przyglądając się dokonaniom swoich następców i konkurentów. Być może powróci jeszcze do projektowania, kto wie...

16:51, bluemistress , Projektanci
Link Dodaj komentarz »

Prowokacja. Prace Helmuta Newtona kojarzą mi się przede wszystkim z tym jednym słowem.

Helmut Newton (Helmut Neustädter) wypracował własny, niepowtarzalny styl. Patrząc na jego prace widać, że kobiety i ich ciało bezgranicznie go fascynowały. I ta fascynacja wielu zachwyca, innych skłania do ostrej krytyki i nazywania Newtona "wyzyskiwaczem kobiet".

Helmut urodził się 31 października 1920 roku w Berlinie w Niemczech (zmarł 23 stycznia 2004). Młody Helmut pobierał nauki w Werner von Trotschke Gymnasium i American School w Berlinie. Fotografią interesował się od najmłodszych lat. Pracował dla niemieckiej fotograf Else Simon, znanej jako Yva. W 1938 roku wyjechał z Niemiec, by przez krótki czas pracować w Singapurze jako fotograf dla "Straits Times". Przez pięć lat (1940-1945) służył w australijskiej armii.

Po wojnie pracował jako niezależny fotograf. Jego zdjęcia pojawiały się m.in. w magazynie "Playboy". Pod koniec lat pięćdziesiątych skoncentrował się wyłącznie na fotografowaniu mody. W 1961 roku zamieszkał w Paryżu. Jego zdjęcia pojawiały się w znanych magazynach, m.in. we francuskiej edycji "Vogue'a" (warto podać, że oprócz VOGUE'A, były to również ELLE, MARIE CLAIRE, QUEEN, NOVA, LINGUA ITALIANA, JARDIN DES MODES). Oprócz mody, Newton stworzył mnóstwo wyjątkowych portretów a także wywołujących skrajne reakcje aktów. 

Zawał serca w 1970 roku zmusił Newtona do zmniejszenia tempa pracy. W 1980 roku wydał serię "Big Nudes", która przyczyniła się do zwiększenia jego sławy kontrowersyjnego fotografa.

W 2003 roku Helmut ofiarował fundacji Preußischer Kulturbesitz w Berlinie dużą kolekcję fotografii.

Zginął w wypadku samochodowym w Hollywood, uderzając w ścianę hotelu Chateau Marmont, w którym mieszkał podczas każdego pobytu w Kalifornii.

wtorek, 12 maja 2009

Zapisy na "Szmatrixa" trwają nadal, ale stoisk mamy coraz mniej. Warto zatem decydować się szybko, czy macie na wymianę więcej niż 10 rzeczy i chcecie stoisko. Dodam, że wiele dziewczyn wybrało opcję "Chcę stoisko. Przyjdę z koleżanką/mężem/mamą/chłopakiem" - to dobry pomysł, jeśli nie macie 10 ciuchów na wymianę, zawsze można zamówić stoisko kolektywnie:)

Wspominałyśmy już na blogu o organizacji imprezy, jednak gdybyście chciały poczytać polecam:

- rozkład jazdy i zasadnicze kwestie wymiany

- informator Szmatrixowy.

Ważna kwestia: Panowie zapraszamy! Dementuję wszelkie mity dotyczące tego, że to babska impreza, na którą Panów nie wpuszczamy. Jest wręcz odwrotnie! Jeżeli chcecie wymienić się ciuchami, zapraszamy:)

A teraz o "Szmatrix Fashion Show", nadal czekamy na kolejne zgłoszenia!

Pokaz mody to ciekawe doświadczenie, a zapewniam, że poczujecie się jak prawdziwe modelki. Dodatkowo te ciuchy... Ważne jest jedno: jeżeli kiedykolwiek marzyłyście o tym, by choć raz wyjść na scenę, stanąć przed tłumem, przepraszam, stanąć przed zachwyconym tłumem, to "Szmatrix Fashion Show" jest idealną okazją, by spełnić marzenie:)

Pamiętajcie, że zawsze możecie do nas napisać:)

W sprawach Szmatrixa na adres: swapping@gazeta.pl.

Zgłoszenia na pokaz mody: szmatrix_konkurs@gazeta.pl.

A jeżeli macie pomysły i uwagi dotyczące bloga piszcie na:

ma.demoiselle@gazeta.pl oraz bluemistress@gazeta.pl

 

15:47, ma.demoiselle , Szmatrix
Link Dodaj komentarz »

Intensywne, głębokie, soczyste kolory... Szaleństwo barw, które wprawia w radosny nastrój. Matthew Williamson wie, jak sprawić, by kobiety wyglądały jak rajskie ptaki! Jego stroje to wyjątkowy romans świetnego kroju, ferii barw, nowoczesności i wolności.


Matthew ma 37 lat i wszystko wskazuje na to, że szturmem zdobywa zasłużone miejsce w sercach kobiet i w świecie mody.


Williamson urodził się w Chorlton, uczył się Manchester, w wieku 18 lat przeniósł się do Londynu i rozpoczął naukę w Central Saint Martins College of Art and Design, którą zakończył w 1994 roku.


W 1996 roku zaprezentował swoją kolekcję podczas London Fashion Week.
Współpracował z m.in. Marks and Spencers, Debenhams. Wprowadził na rynek w 2005 roku perfumy sygnowane swoim nazwiskiem (Matthew Williamson Eau de Parfum). Rok później został dyrektorem kreatywnym Pucci. W 2009 jego nazwisko i prace pojawiły się w Polsce za sprawą H&M.

 

 

10:47, ma.demoiselle , Projektanci
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 maja 2009

Moja eksplozja uczuć do kryształków Swarovskiego nastąpiła nagle i zupełnie niespodziewanie parę lat temu. Stało się to na lotnisku na greckiej wyspie Korfu, gdzie wraz z moją przyjaciółką spędzałyśmy wakacje.

Jak grom z jasnego nieba. Tu taka mała dygresja na wstępie, bo nie sposób nie wspomnieć, że było bosko. Jako że był to już koniec sezonu, to praktycznie tylko my zagubione na krańcu tej przeuroczej wysepki..Słońce, wiatr, skały, morza szum... ptaków śpiew niemalże chciałoby się dodać:).

Dziewczyny, polecam takie wypady z całego serca.

Ale wracając do tematu, czekamy na samolot, który się opóźnia, włóczymy się po sklepach, generalnie nuda i zaczynamy już mieć wszystkiego dość. Nagle coś zaczyna się mienić w oddali, idziemy więc na spotkanie z błyskiem. Jest i on. Swarovski w całej odsłonie. Miło poznać. Wcześniej coś tam gdzieś o nim słyszałam, coś widziałam, ale bez większych emocji. Tu i teraz niemalże wmurowało mnie w podłogę, zakochuję się w mgnieniu oka. Naszyjniki, pierścionki, bransoletki, kolczyki. Mienią się tysiącem barw. Nie sposób się oprzeć, wychodzę z pierwszyn łupem - różowy motylek jest mój. Swarovski zostaje w mojej pamięci na wieki wieków i nie mogę się już go pozbyć. Taka namiastka luksusu, nie brylanty przecież, a przyciągają wzrok, kuszą swoim kształem, wabią finezją. Niesamowite wrażenie. Polecam:).

Skąd się to wszystko wzięło? Zupełnie prozaicznie rzec można. W 1892 roku po opatentowaniu maszyny do kryształów Daniel Swarovski, austriacki szlifierz, założył firmę wytwarzającej te wszystkie biżuteryjne cuda. Do dzisiaj Swarovski przoduje w produkcji szlifowanego szkła kryształowego.

Wyroby Swarovskiego sygnowane logotypem łąbędzia to przede wszystkim biżuteria, jak również akcesoria dekoracyjne, figurki zwierząt (których osobiście nie lubię za bardzo, najwidoczniej nie można być fanem wszystkiego, jak się okazuje) a także specjalne "oczka" służące do ozdoby ubrań i innych gadżetów.

16:52, bluemistress , Inspiracje
Link Dodaj komentarz »

Czesał takie sławy jak: Sara Bernhardt, Josephine Baker, Édith Piaf czy Brigitte Bardot.

Wynalazł lakier do włosów.

Pierwszy ściął kobiecie włosy na krótko i zaproponował fryzurę na "chłopczycę"...

Kim był słynny Antoine?

 

 Antoine, a dokładnie Antoni Cierplikowski, urodził się w Sieradzu w 1884 roku. Już w dzieciństwie wykazywał się wyjątkową wrażliwością. Fascynowała go przyroda, a zwłaszcza kwiaty, ich bogactwo form, kolorów i oszałamiających zapachów.

Dzięki silnej więzi z matką, która rozumiała artystyczną duszę syna, Antoni w wieku kilkunastu lat trafił do zakładu fryzjerskiego swego wuja (nie był to przypadek, matka wiele razy widziała jak jej syn czesał siostrę, tworząc na jej głowie prawdziwe dzieła). I tak Antek wyjechał do Łodzi. Niestety jego praca w zakładzie fryzjerskim była monotonna i nieciekawa. Dopiero wizyta pewnej paryskiej artystki odmieniła jego egzystencję. Nie trudno się domyślić, że była zachwycona talentem Antoniego i namawiała go na wyjazd do Francji. Kiedy w końcu wyjechał miał pięć franków w kieszeni i słabo znał francuski. Pracował m.in. w Decoux, małym zakładzie robiący peruki. To właśnie tam rozpoczął czesanie francuskich dam, a także wygrał konkurs na najlepsze uczesanie. W Decoux Antoni przemienił się w "Antoine".

W 1904 roku Antoni dzięki Lily de Moure stał się sławny. Uczesanie, które zaproponował Lily zgorszyło paryska socjetę i jednocześnie przyniosło mu wielką popularność (Lily miała tak wspaniałą fryzurę, że pojawiła się publicznie bez kapelusza, co łamało zasady obowiązującej etykiety).

Kiedy Antoine sprawił, że sławna Ewa Lawlliere wyglądała na dużo młodszą niż była w rzeczywistości (kiedy poprosiła Antoniego o zmianę jej wizerunku miała 40 lat), utrwalił swoją pozycję króla fryzjerów. Mistrz po dokładnym zapoznaniu się z twarzą klientki i jej gęstymi włosami, ściął je. Zmiana była tak wielka, że wkrótce miał wielką rzeszę klientek (które jak podejrzewam starały się oszukać mijający czas, co Antoni potrafił uczynić m.in. dzięki dokładnej analizie kształtu twarzy klientek). W 1909 roku Antoine lansował modę na nowe fryzury. Zmęczony stałymi dojazdami do klientek, zdecydował się na wynajęcie własnego lokalu. Wnętrze salonu zaprojektował przyjaciel fryzjera, rzeźbiarz Dunikowski.

Sława Antoniego przekroczyła granice starego kontynentu. Mistrz w 1925 roku wyjechał do Nowego Jorku, gdzie założył 121 filii swojego zakładu oraz namówił Eleonor Roosvelt, pierwszą damę USA, by ścięła swoje długie włosy. Tym samym wprowadził modę na krótkie fryzury wśród Amerykanek.

Antoni "Antoine" Cierplikowski był postacią wyjątkową, o wielkiej wrażliwości i wyobraźni. Posiadał w Paryżu dom ze szkła, nosił stroje w intensywnych kolorach (fraki w czerwono-białej kolorystyce), siwe włosy farbował np. na niebiesko, był także wielkim mecenasem sztuki. Zasłynął przede wszystkim jako król fryzjerów, który wyprzedzał epokę i z wielkim wyczuciem wprowadzał nowe rozwiązania w skostniałe ramy ówczesnej mody.

Pod koniec życia Antoni powrócił do rodzinnego Sieradza i zamieszkał w domu, w którym się urodził i wychował.

Więcej o Antonim na stronie: http://www.sieradz.gad.pl/miasto/cierplikowski.html .

15:53, ma.demoiselle , Inspiracje
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
do góry | kontakt | RSS | newsletter | projekt i wykonanie: kate_mac
Partnerzy Lula Swap Show
Liczniki internetowe