WIELKA WYMIANA UBRAŃ I AKCESORIÓW - Warszawa
czwartek, 30 kwietnia 2009

Jeszcze trochę o samej organizacji: 

Szmatrix ma już swój profil na Facebooku: http://www.facebook.com/home.php?#/profile.php?id=1772119226&v=info&viewas=1284125914

Dla przypomnienia, Szmatrixa zaczynamy w sobotę 6 czerwca, od godz. 9.30.

W trakcie imprezy odbędzie się pokaz mody.

Adres: siedziba Agory, ul. Czerska 8/10, Warszawa, wejście od ul. Czerniakowskiej

JAK SIĘ ZGŁASZAĆ?

mailowo na adres: swapping@gazeta.pl, z uwzględnieniem tytułu zgłoszenia w mailu:

Są dwie możliwości zatytułowania maila:

1) STOISKO (powyżej 10 rzeczy na wymianę)

Dla osób z liczbą ubrań większą niż 10 przygotowujemy specjalne stoliki, na których będzie można rozłożyć swoje rzeczy. Piszcie proszę w zgłoszeniach w tytule maila STOISKO, jeżeli kwalifikujecie się do tej grupy, zdecydowanie ułatwi nam to proces rejestracji. Dobrym rozwiązaniem jest zgłaszanie się dwóch osób do jednego stolika, dzięki czemu zyskujemy dodatkowe miejsce:).

2) ZGŁOSZENIE ZWYCZAJNE (poniżej 10 rzeczy na wymianę)

Pozostałe osoby dostaną do dyspozycji krzesełka i wieszaki na stojakach, na których będą się musiały pomieścić. Mam nadzieję, że nie sprawi Wam to problemu, ale zrozumcie, że miejsce, którym będziemy dysponować ma ograniczoną powierzchnię. Jest go dużo, ale wiadomo, że są pewne limity.

Zależy nam przecież na świetnej zabawie w doborowym towarzystwie, liczę więc na Wasze zrozumienie w tej kwestii:)

Po pokazie mody rozpoczynamy wymianę ciuchów. W trakcie całej imprezy będzie można napić się dobrej kawy NESCAFE Dolce Gusto i spróbować pysznych drinków. Żebyście nie opadły z sił, w pogotowiu będzie RED BULL.

ZASADY WYMIANY:

Obowiązuje wymiana bezgotówkowa jeden za jeden, ale jeżeli dogadacie się wzajemnie, to nie widzę problemu, żeby transakcje przebiegały zgodnie z Waszymi ustaleniami. Jeżeli zdarzy się tak, że więcej niż jedna osoba będzie chętna do wzięcia danej rzeczy, proponuję losowe rozstrzygnięcie sporu, przykładowo rzut monetą lub gra w marynarza.

To chyba tyle. W razie dodatkowych pytań i sugestii, piszcie i komentujcie:)

13:06, bluemistress
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 kwietnia 2009

Coco Chanel. Jedna z moich idolek. Ikona mody i stylu. To ona jako pierwsza wprowadziła kobiety w miękki świat dzianiny. Zaproponowała nam coś prostego. Na przekór obyczajom. Pozowliła kobietom na luz i elegancję jednocześnie. Elegancję wyrażoną prostotą form. Wygoda i komfort na pierwszym planie. Nasza genialana Coco. To właśnie jej zawdzięczamy krótkie sukienki i małą czarną, kostiumy, dżersejowe stroje i sztuczną biżuterię.

 

 

Pisząc o Coco, nie mogę nie wspomnieć o zapachu Chanel No. 5. Jedne z najbardziej znanych perfum, stale utrzymujące się w światowej czołówce tych najpopularniejszych. Światło dzienne ujrzały w 1921 roku i od tamtej pory nie sposób o nich zapomnieć. Co prawda perfumy te nie należą do moich ulubionych, niemniej to klasyka. Co do moich osobistych preferencji, to przyznam szczerze, że zdecydowanie wolę  Coco Mademoiselle lub Chance Eau de Fraiche, bez których na chwilę obecną nie wyobrażam sobie wiosny:).

Ale Chanel No. 5 to niezaprzeczalnie legenda, powiew baśni, niezmienny powab i czar, magia. Zanurzmy się chociaż na chwilę w świecie marzeń, taka mała chwila zapomnienia w trakcie zabieganego dnia przyda się każdemu z nas:

Polecam też zapoznanie się z różnymi twarzami Coco, tak dla porównania:).

Jeszcze jedno, miła wiadomość z wydarzeń kulturalno-modowych, 26 czerwca odbędzie się polska premiera filmu Coco Chanel ("Coco avant Chanel") z Audrey Tautou w roli głównej. Film powstał na podstawie książki Edmonde'a Charles-Roux i pokazuje historię życia Coco do momentu założenia  przez nią domu mody Chanel. Osobiście nie mogę się już doczekać.

13:05, bluemistress
Link Komentarze (1) »

"Nie ma kobiety, która nie marzyłaby o tym, by wyglądać jak Audrey Hepburn."/H.G./

Poznali się w wyjątkowych okolicznościach. Ona potrzebowała strojów do nowego filmu, on myślał, że odwiedziła jego pracownię słynna aktorka, miss Hepburn. Kiedy zobaczył chłopczycę ubraną w spodenki i koszulkę, przekonał się, że w jego pracowni nie ma Kathrine Hepburn, o której myślał. Pomyłka okazała się jednak początkiem wyjątkowej przyjaźni. Hubert pozwolił Audrey wybrać stroje z gotowej kolekcj. Tym sposobem w "Sabrinie" (1954) możemy podziwiać przepiękną białą suknię z dużymi haftami i odpinanym trenem, dopasowaną czarną sukienkę z wiązaniami na ramionach, która podkreśla szczupłą talię Audrey (warto też zwrócić uwagę na nakrycie głowy) oraz wyjatkowy kostium z toczkiem - bardzo elegancki!

Po "Sabrinie" były kolejne produkcje, w których stroje Huberta nosiła Audrey. I choć w "Sabrinie" projektant nie został wymieniony w czołówce (za stroje laury zebrała Edith Head), w kolejnych produkcjach jego nazwisko pojawiało się zawsze.I tak stroje Huberta pojawiły się m.in. w "Zabawnej buzi", ciepłym, tanecznym filmie z Fredem Astaire.

Kolejnymi produkcjami, które warto znać ze względu na grę Audrey i stroje Givenchy to "Śniadanie u Tiffany'ego" i "Szarada", ale o tym w kolejnym wpisie:)

09:53, ma.demoiselle , Inspiracje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2009

Co by nie utrudniać, Szmatrixa zaczynamy od godz. 9.30 w sobotę, 6 czerwca.

W trakcie imprezy odbędzie się pokaz mody.

Cała impreza potrwa do godz. 16.00.

Serdecznie zapraszamy:)

 

11:00, bluemistress , Szmatrix
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Tak się właśnie zastnawiam nad fenomenem zakupów i ciuchów jako takich. Typowo kobieca domena. Osobiście nie znam za bardzo żadnego przedstawiciela męskiego gatunku, który by w jakikolwiek sposób wyrażał choćby cień zainteresowania tym jakże boskim zjawiskiem. Co takiego w tym wszystkim jest, co sprawia, że każda, no prawie każda z nas to uwielbia??? Hmm, wyszukiwanie nowych rzeczy, zakupy, nieodłączne plotki i dyskusje o życiu,  koniecznie z kawą w tle, doradzanie, dobieranie, przymierzanie czyli nasz kobiecy świat. Plus moje marzenia ściętej głowy o garderobie z prawdziwego zdarzenia. Takiej  z milionem półek, przegródek, wieszaków. Heh, może kiedyś doczekam się takiego cudu:).

Jak dobrze być kobietą. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że mogłabym się obejść bez tych wszystkich szmatek, sukienek, torebek, i tych zawalających moją całą dolną półkę par butów...Co prawda zdarza się, że część z nich nudzi mi się szybko, ale przecież nie ma to jak nowa rzecz w szafie. Coś pięknego. A faceci niech siedzą po uszy w tym swoim sporcie i co tam jeszcze sobie chcą. Idę dzisiaj na zakupy. Jeżeli uda mi się coś fajnego upolować, to większy pretekst do szykowania sterty ubrań na Szmatrixa, co by więcej miejsca w szafie było:).

Tim Walker uważany jest za jednego z najwybitniejszych fotografów w dziedzinie mody. Jego fotografie są niezwykłe. Każda sesja to podróż w świat baśni, ekspresyjnych obrazów oraz malowniczych scen, którym towarzyszy aura tajemniczości.
niedziela, 26 kwietnia 2009

Coco Chanel mawiała, że "Moda przemija, lecz styl pozostaje" (uwielbiam to stwierdzenie!). Wielka projektantka wiedziała, co mówi. Dla mnie jej słowa kojarzą się z dwójką mężczyzn, jednym z nich jest projektant, który pewną wiosenno-letnią kolekcją zmienił bardzo wiele w kobiecej modzie. Kolekcja z 1947 roku zmieniła również wiele w życiu jego twórcy i jego początkującej firmy, ale przede wszystkim wprowadziła powiew świeżości w stalowe ramy paryskich wybiegów. Dior to dla mnie czciciel kobiecości i elegancji, szyku i naturalnego piękna, to nie zdolny rzemieślnik, lecz artysta pełen pasji.

Christian Dior urodził się 21 stycznia 1905 roku w małym miasteczku Granville w Normandii, gdy miał pięć zamieszkał z rodziną w Paryżu. Młody Dior zgodnie z wolą rodziców studiował nauki polityczne, lecz artystyczna dusza sprawiła, że zamiast kariery politycznej otworzył galerię sztuki, a następnie zajął się rysunkiem. W latach 1935-1938 Christian zarabiał na życie sprzedając szkice sukni i kapeluszy różnym paryskim domom mody, rysował także do rubryk poświęconych modzie w gazecie Figaro. W latach 1937-39 Dior pracował z Robertem Piguetem, następnie został wezwany do służby wojskowej. W 1942 roku, po zakończeniu służby, Christian dołączył do domu mody Luciena Lelonga, gdzie wraz z Pierre Balmainem sprawował funkcję głównego kreatora. Po II wojnie światowej, dokładnie 8 października 1946 roku, Christian Dior otworzył własny dom mody, wpierany finansowo przez magnata tekstylnego Marcela Boussac.

 - Pragnąłbym stworzyć mały, dyskretny dom mody dla kobiet wybranych, prawdziwie eleganckich...

Mały i dyskretny dom mody? Nie z takim talentem, panie Dior. Dla wybranych, prawdziwie eleganckich? Jak najbardziej!

Kilka miesięcy po otwarciu własnego domu mody Christan Dior zaprezentował swoją pierwszą kolekcję, która okazała się prawdziwą rewolucją!

90 kreacji zaprezentowanych podczas pokazu posiadało dwa motywy przewodnie:
-„Huit", czyli talia osy i pełne, krągłe biodra;
-„Corolles" z głębokimi dekoltami i spódnicami sięgającymi połowy łydki.

Dior i jego kolekcja pojawiły się w momencie powojennego wzrostu gospodarczego i rozpoczynającego się modernizmu lat pięćdziesiątych. Rewolucyjność jego kolekcji polegała na powrocie do tradycji. Dior mieszał klasyczne formy z nutą szaleństwa, zawsze z wielkim wyczuciem, dzięki temu jego dzieła były wyjątkowe. Jego sława szybko przekroczyła granice Paryża, ba raczej Francji (W USA otrzymał Oscara w dziedzinie mody z rąk Neimana Marcusa)! „Time Magazine" poświęcił Diorowi swoją okładkę, a przysłowiową „kropkę nad i" postawiła Carmel Snow, naczelna „Harper's Bazar", stwierdzając „To rewolucja, drogi Christianie, a twoje suknie to prawdziwy new look."

Sukces Diora dopełniła założona w 1947 roku firma Parfums Christian Dior, którą kierował jego przyjaciel, Serge Heftler Louiche. Dior o pierwszych perfumach mówił, że to wspaniała kompozycja szyprowa, nazwana po prostu Miss Dior, pozostająca w doskonałej harmonii z "new look". Zdaniem Diora, perfumy powinny wyrażać ducha czasu, odzwierciedlać aspiracje i mentalność ludzi swojej epoki, pozostając wciąż modne. W kolejnych latach powstawały następne wyjątkowe zapachy, wierne narzuconej przez mistrza linii.

Dior szybko stał się symbolem luksusu i ponadczasowej elegancji, przez całą dekadę mógł cieszyć się międzynarodowym uznaniem. Zmarł w roku 1957. Pozostawił po sobie wielkie dzieło, które wstrząsnęło podstawami wielkiego dykatatora jakim jest francuska moda.  

Na szczęście swoje dzieło Dior pozostawił w rękach zdolnych projektantów - Yves Saint Laurent jest tego najlepszym dowodem, ale o tym następnym razem.

 

19:13, ma.demoiselle , Projektanci
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 kwietnia 2009

"W szafie każdej gospodyni jest ubranie, które o jej właścicielce mówi ci więcej, niż chciałaby, żebyś wiedział. Może to być koszulka, którą pogardza, lecz nosi ją bez narzekania. Może to bielizna, o której wie, że nie jest jej, lecz odmawia rozmowy o tym. Lub sukienka, którą kiedyś kochała, i której widoku nie może już znieść. Tak... Możesz nauczyć się wiele o kobietach, widząc, co wybierają, by założyć. Możesz nawet nauczyć się więcej, widząc, co wybierają, by zdjąć. I dla kogo... to zdejmują." /"Gotowe na wszystko", odc. 17, sezon 3/.

Blog Szmatrixa nie będzie zawierał treści poświęconych wyłącznie czerwcowemu spotkaniu, o co zadbam osobiście:) Rozpoczęłam wpis od cytatu z "Gotowych na wszystko", bo w kilku zdaniach zdradza więcej niż nie jedna książka dotycząca kobiet, mody, psychologii i nie wiadomo czego jeszcze. Strojem wyrażamy siebie, co oznacza, że w czerwcu każda z nas uzewnętrzni nie tylko swoją szafę... Osobiście nie lubię rozstawać się ze swoimi ubraniami, co pewnie wiele o mnie mówi, tak samo jak to, że ulubioną i niestety znoszoną parę spodni musiała wyrzucić moja mama, ja serca do tego nie miałam.

Powoli przeglądam zawartość moich szaf, by z pełną odpowiedzialnością swoich czynów, móc odłożyć nieużywane już ciuchy. Bardzo powoli...

 

W zamierzeniu pomysłodawczyń Szmatrix to rodzaj unikalnej w Polsce imprezy, czerpiący swoje natchnienie z amerykańskich „swapping parties", wśród których króluje niezaprzeczenie Swap in The City organizowane przez Suzanne Agasi z San Francisco.
Dla ciekawskich więcej informacji w linku:
http://www.clothingswaps.com/
wideo reportaż:

Polski Szmatrix przeznaczony jest dla wszystkich zainteresowanych modą, zarówno tych starszych jak i młodszych.
Jeżeli tylko macie w szafie coś zbędnego i fajnego jednocześnie, najlepiej z firmową metką i w dobrym stanie, a chcecie się tego pozbyć dostając coś w zamian, to musicie pojawić się na naszej imprezie.
Na pewno niejednemu z nas przyda się takie porządne wyczyszczenie szafy jeszcze przed rozpoczęciem wakacji.

SZMATRIX FASHION SHOW
Impreza Szmatrix to nie tylko wymiana ciuchów. To również pokaz mody, w którym możesz wziąć udział. Wystarczy, że prześlesz swoje zgłoszenie z propozycją zestawów ubrań, które chcesz zaprezentować i już. Po zapoznaniu się z Twoja propozycją niezwłocznie damy znać, czy udało Ci się zakwalifikować do naszego autorskiego pokazu Szmatrix Fashion Show. Wkrótce więcej szczegółów.

WIZAŻ I STYLIZACJA
Szmatrix to również okazja do nauki sztuki wizażu i stylizacji, wzajemnej wymiany opinii i doświadczeń związanych z modą. Będzie dużo ciuchów i kosmetyków, dużo dziewczyn i świetna muzyka w tle.
To jeszcze nie wszystko, energii w trakcie spotkania doda nam Red Bull.
 

KIEDY I GDZIE
Pierwszy polski Szmatrix odbędzie się 6 czerwca w Agorze przy ul. Czerskiej 8/10 w Warszawie.

Już teraz zapraszamy serdecznie wszystkich chętnych do wzięcia udziału w tym niezwykłym wydarzeniu.

JAK SIĘ ZGŁASZAĆ?
Ilość stoisk oraz miejsc jest ograniczona, o uczestnictwie w imprezie decyduje kolejność zgłoszeń. Musimy się jakoś pomieścić:).
Zgłoszenia możecie przesyłać już teraz: swapping@gazeta.pl
Kto pierwszy, ten lepszy.
Wejście na imprezę na podstawie imiennej listy uprzednio zgłoszonych uczestników, którym prześlemy potwierdzenia.
Wiek uczestników: 18 lat i więcej.
W razie dodatkowych pytań, sugestii i pomysłów prosimy o kontakt: swapping@gazeta.pl.

 

16:53, bluemistress , Szmatrix
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 kwietnia 2009

Niedawno wróciłam z nart. Miało być słonecznie. Miała być wiosna. Najwidoczniej nie zasłużyłam. Początek kwietnia we włoskich Dolomitach przywitał mnie zimą, zawieją, zawieruchą. Bez komentarza. Siłą rzeczy długa pourlopowa depresja murowana. Jak tu kobieta może pozbyć się takiej depresji?? Według mnie istnieje przynajmniej jedno rozwiązanie. Wymiana garderoby. Nic tak nie poprawia nastroju, jak nowy ciuch w szafie. Bez wydawania pieniędzy na dodatek. Więc do dzieła.

Pomysł zorganizowania wymiany ciuchów czerpiący swoje natchnienie z amerykańskiego zjawiska „swapping party" narodził się w naszych głowach już jakiś czas temu. Oczywiście droga do jego realizacji jest długa i wcale nie taka prosta, jak by się to mogło wydawać postronnym obserwatorom, więc data jeszcze dość odległa, ale psychicznie możecie się już szykować, a to przecież też jest ważne. Czekanie na coś naprawdę przyjemnego ma w sobie sporo uroku. Słyszałam gdzieś kiedyś, że przykładowe odliczanie dni w kalendarzu do upragnionego urlopu to dla niektórych niezbędny element planowania wakacji. Bez tego ani rusz. Więc żeby było równie ekscytująco zaczynamy wielkie odliczanie do naszego Szmatrixa.

do góry | kontakt | RSS | newsletter | projekt i wykonanie: kate_mac
Partnerzy Lula Swap Show
Liczniki internetowe